1 maja. Wrocławski Rynek. Tysiące gitarzystów z całej Polski i świata zbierają się, by wspólnie zagrać „Hey Joe”. W tłumie dzieci, dorośli, seniorzy, amatorzy i profesjonaliści. Na scenie Leszek Cichoński. Atmosfera jedyna w swoim rodzaju: radość, wspólnota, muzyka, rekord.
To moment, który porusza. Ale za tą emocjonującą chwilą kryje się ogromna, niewidzialna machina organizacyjna. Bo zanim zabrzmi pierwszy akord, trzeba zarejestrować tysiące uczestników, potwierdzić ich obecność, wydać certyfikaty… i wiedzieć dokładnie, ile osób wzięło udział w wydarzeniu. A to wszystko trzeba zrobić w zaledwie kilka godzin.
W tym artykule pokażę Ci, jak nowoczesne, polskie oprogramowanie Zgłoszenia24 stworzone przez firmę TJsoft.pl pomogło ogarnąć logistykę jednego z największych wydarzeń muzycznych w Europie. Dowiesz się, co działało wcześniej, co nie działało, i jak technologia realnie zmienia sposób, w jaki organizujemy masowe wydarzenia. Ale zanim przejdziemy do konkretów, cofnijmy się na chwilę do początku tej historii.
Spis treści
Czym jest Gitarowy Rekord Świata?
Wszystko zaczęło się w 1997 roku. Leszek Cichoński, gitarzysta i edukator, zebrał 17 osób, które wspólnie zagrały „Hey Joe”. Nikt wtedy nie myślał o rekordzie. Po prostu — radość ze wspólnego grania.
Z czasem jednak liczba uczestników rosła. W 2003 roku po raz pierwszy oficjalnie podjęto próbę bicia rekordu – z wynikiem 588 uczestników. Rekord został pobity już trzy lata później: w 2006 roku, kiedy to zagrało 1581 gitarzystów. Zaraz przed pandemią, w 2019 roku, liczba grających wynosiła aż 7423! Dziś wydarzenie przyciąga nie tylko muzyków-amatorów, ale i gwiazdy sceny rockowej. Na scenie Gitarowego Rekordu Świata grali m.in. Steve Morse, Jennifer Batten, Al Di Meola i Ray Wilson.

Sposoby liczenia tłumów
Najczęściej stosowane metody liczenia uczestników dużych wydarzeń to systemy biletowe albo szacunki na podstawie zdjęć, nagrań i powierzchni zajmowanej przez tłum. Gdy celem jest jedynie poznanie ogólnej frekwencji, takie podejścia w zupełności wystarczają. Wystarczy wiedzieć, ile osób weszło na teren imprezy lub ile mniej więcej zmieściło się na określonym obszarze. Problem pojawia się wtedy, gdy trzeba nie tylko policzyć ludzi, ale również zidentyfikować ich z imienia i nazwiska. A właśnie tego wymaga Gitarowy Rekord Świata – wydarzenie otwarte, darmowe i bez biletów, w którym każda obecność musi być potwierdzona, a uczestnicy trafiają na oficjalną, imienną listę.
Rekord bije każda osoba z osobna
Choć grają wszyscy razem, rekord bije się indywidualnie. To nie anonimowy tłum tworzy wynik, ale każda osoba z osobna – każdy, kto dokładnie o wyznaczonej godzinie zagra utwór „Hey Joe” na gitarze. Właśnie dlatego nie wystarczą szacunkowe dane czy techniczne estymacje.
Liczy się konkretny człowiek, którego obecność trzeba potwierdzić, przypisać do zgłoszenia i ostatecznie umieścić na liście rekordzistów. Ta indywidualność sprawia, że organizatorzy potrzebują narzędzi bardziej precyzyjnych niż aparat z drona czy arkusz kalkulacyjny. Potrzebują systemu, który pozwala sprawnie zarządzać tysiącami zgłoszeń i traktować każdego uczestnika osobno – bo właśnie o to w tym wydarzeniu chodzi.
A to fundamentalnie zmienia sposób, w jaki można taki tłum policzyć.

Dlaczego standardowe metody zawodzą?
1. Bilety i bramki działają świetnie, ale są dość kosztowne, i mają sens tylko wtedy, gdy teren jest ogrodzony, a celem jest kontrola dostępu. Przy otwartym wydarzeniu bez biletów nie mają zastosowania.
2. Zdjęcia z drona dają ładny obraz sytuacji z góry, ale nie pozwalają rozpoznać, kto w tłumie gra na gitarze, a kto tylko przechodzi obok.
3. AI i analiza nagrań potrafią oszacować liczbę osób, ale nie przypiszą ich do nazwisk. Nie odróżnią grających od widzów, nie pozwolą na wydanie certyfikatów.
4. Szacowanie gęstości tłumu. Metoda często stosowana w statystyce: jeśli tłum zajmuje 2000 m², a na jednym metrze mieści się średnio 4 osoby, mamy 8000 uczestników. Tyle że to tylko estymacja, obarczona błędami. A przy biciu rekordu szacunki nie wystarczą, potrzebne są konkrety.
5. Liczenie grupami. W teorii można podzielić uczestników na równe grupy (np. po 50 osób), ustawić ich w sektorach i przeliczyć. Ale w praktyce, na otwartym, miejskim rynku, to niewykonalne, zaburza swobodę, atmosferę i flow wydarzenia.
6. Listy papierowe: najprostsze, ale przy kilku tysiącach osób skrajnie niewydajne. Wolne, podatne na błędy i niemożliwe do zsynchronizowania w czasie rzeczywistym.
Główne wyzwania dotyczące liczenia ludzi przy biciu rekordu
Przy biciu Gitarowego Rekordu Świata liczba uczestników to tylko część układanki. Kluczowe jest to, żeby każdą osobę:
- zarejestrować imiennie,
- mieć możliwość potwierdzenia jej obecności,
- w razie potrzeby szybko odnaleźć na liście,
- wystawić certyfikat udziału.
Nie chodzi więc tylko o to, ile osób było na miejscu, ale także o to kto konkretnie zagrał. A takich danych nie zapewni żaden dron, sztuczna inteligencja ani szacowanie powierzchni.
Konieczne są rejestracje
Dlatego przy tak specyficznym wydarzeniu, jak GRŚ nie da się polegać na klasycznych sposobach liczenia mas. Potrzebny jest system, który umożliwia rejestrację indywidualną, potwierdzanie obecności i zarządzanie danymi w czasie rzeczywistym. Bez tego ani nie da się potwierdzić rekordu, ani przygotować wiarygodnej listy uczestników.

Jak wyglądało liczenie uczestników Gitarowego Rekordu Świata?
Liczenie uczestników Gitarowego Rekordu Świata od początku było ogromnym wyzwaniem organizacyjnym. Kiedy w 1997 roku w Zakrzewie wspólnie zagrało “zaledwie” 17 gitarzystów, nie było potrzeby tworzenia żadnych systemów, wszystkich można było policzyć na palcach. Ale już kilka lat później, gdy wydarzenie przeniosło się do Wrocławia i zaczęło przyciągać setki, a potem tysiące osób, skala organizacji zmieniła się diametralnie.
Przez wiele lat rejestracja odbywała się w sposób ręczny. Uczestnicy wypełniali kwestionariusze, a wolontariusze niestrudzenie liczyli, porządkowali i weryfikowali dane. To była mozolna, odpowiedzialna i wymagająca praca, wykonywana często w trudnych warunkach, pod presją czasu, z ogromną determinacją i zaangażowaniem. Przy kilkutysięcznym tłumie każde opóźnienie czy pomyłka mogła mieć realny wpływ na ostateczny wynik. Wolontariusze musieli nie tylko zadbać o sprawny przepływ ludzi, ale też o czytelność zapisów, unikanie duplikatów i odpowiednie zabezpieczenie kart zgłoszeniowych, tak żeby żadna z nich nie zginęła w chaosie.
W miarę jak liczba uczestników rosła, wprowadzano drobne usprawnienia, m.in. wpisywanie danych do arkuszy kalkulacyjnych. Ale wciąż była to praca wymagająca ręcznego działania i dużej liczby zaangażowanych osób.
Pandemia
Wszystko zmieniło się w 2020 roku, kiedy pandemia uniemożliwiła przeprowadzenie wydarzenia w tradycyjnej formie. Trzeba było od nowa przemyśleć sposób rejestracji uczestników — tym razem całkowicie zdalnie, bez fizycznego kontaktu i bez bezpośredniego zbierania kart zgłoszeniowych. Pojawiło się naturalne pytanie: czy da się zarejestrować kilka tysięcy osób online, w prosty i dostępny sposób?
Kiedy formularze Google to za mało
Wśród pierwszych pomysłów rozważano wykorzystanie narzędzi takich jak formularze Google. To rozwiązanie znane, darmowe i stosunkowo łatwe do wdrożenia. Jednak szybko stało się jasne, że przy tej skali i specyfice wydarzenia, takie narzędzia mają istotne ograniczenia. Główną barierą w przypadku darmowych formularzy był brak transparentności w zakresie przetwarzania danych i zgodności z RODO. Wykorzystanie prywatnego konta do zbierania tysięcy zgłoszeń generowało zbyt wysokie ryzyko wizerunkowe i prawne. Bez centralnego systemu zarządzania, który spełnia wymogi bezpieczeństwa IT, nie było możliwości upewnienia się, że dane uczestników są odpowiednio chronione przed nieautoryzowanym dostępem.
Google posiada model kont firmowych (Google Workspace), natomiast ma on zastosowanie przede wszystkim tam gdzie dana organizacja działa regularnie przez cały rok, natomiast Gitarowy Rekord Świata ma inny charakter działalności. Dochodzi tu również problem braku centralnego zarządzania wydarzeniem, i brak możliwości modyfikacji systemu pod konkretne potrzeby.
Choć udało się wtedy zarejestrować 7998 gitarzystów uczestniczących w trybie online mailowo, wymagało to ogromnego wysiłku organizacyjnego i – tu cytuję organizatorów : „to była masakra xD”.
W 2021 roku wdrożono system Zgłoszeń 24 przy organizacji Gitarowego Rekordu Świata
Rok 2021 przyniósł istotną zmianę w sposobie obsługi zapisów dzięki wdrożeniu systemu Zgłoszenia24, tworzonego przez firmę TJ Soft. To polskie narzędzie umożliwiło odejście od manualnych metod na rzecz w pełni zautomatyzowanej i bezpiecznej rejestracji online. System zintegrował kluczowe procesy w ramach jednego panelu, oferując funkcje bieżącego monitorowania liczby uczestników i komunikacji mailowej. Kolejną zaletą polskiego narzędzia jest możliwość dostosowania do konkretnych potrzeb. Specjalnie dla GRŚ dodaliśmy opcje potwierdzania obecności, która okazała się niezwykle istotna przy dużych wydarzeniach masowych.

W kolejnych latach system Zgłoszenia24 stał się integralną częścią organizacji wydarzenia. Umożliwił lepszą koordynację pracy zespołu w dniu imprezy, szybszy dostęp do danych i pełną kontrolę nad przebiegiem rejestracji. Dzięki temu wolontariusze mogli działać precyzyjniej i ze spokojem (kluczowym dla pracy pod presją czasu), mając do dyspozycji narzędzie, które porządkowało informacje na bieżąco.
Wcześniej, przy kilku tysiącach uczestników, rejestracja musiała zmieścić się w kilku godzinach — i choć była możliwa, wymagała ogromnego wysiłku, wielu osób i żelaznej organizacji. Dziś ten sam proces przebiega sprawniej – bez kolejek, z mniejszym ryzykiem błędów i natychmiastową aktualizacją liczby zgłoszonych uczestników.

Czym są Zgłoszenia24?
Najprościej mówiąc, to nowoczesny formularz zapisów, który umożliwia zarządzanie rejestracją uczestników, prowadzenie z nimi komunikacji oraz obsługę płatności , wszystko z poziomu przejrzystej tabeli zgłoszeń.
Zgłoszenia24 to profesjonalne narzędzie wspierające organizację wyjazdów i wydarzeń. Korzystają z niego dziesiątki organizatorów obozów, właściciele szkół językowych i szkół nauki jazdy. W dostępnej bezpłatnie wersji uproszczonej (ale wciąż w pełni funkcjonalnej) z systemu co roku korzystają setki drużyn harcerskich, stowarzyszeń, organizacji i nieformalnych grup, aby sprawnie zarządzać swoimi wydarzeniami, głównie wyjazdami.
Więcej niż formularze
Profesjonalne wsparcie przy organizacji
wydarzeń, spotkań, obozów i wyjazdów.
W przypadku szkół językowych i obozów, Zgłoszenia24 znacząco podnoszą efektywność pracy recepcji lub koordynatorów. Jedna osoba może z powodzeniem obsłużyć rejestrację kilkuset uczestników – czyli wykonać pracę, która normalnie wymagałaby zaangażowania 4–6 osób.
Dzięki temu, że cała komunikacja z uczestnikami znajduje się w jednym miejscu, łatwiej jest skalować działalność i wdrażać nowe osoby do zespołu. Co więcej, właściciel firmy, osoba zajmująca się marketingiem czy „człowiek od wszystkiego” może w każdej chwili wskoczyć do systemu i odciążyć osobę odpowiedzialną za rejestrację.
Obsługa płatności w formularzach za pomocą Zgłoszeń 24
W szkołach nauki jazdy Zgłoszenia24 świetnie sprawdzają się jako narzędzie do pobierania zaliczek, co znacząco zmniejsza liczbę odwołanych rezerwacji i poprawia stabilność zapisów. Organizatorzy wyjazdów i obozów korzystają z Zgłoszeń24 w celu zbierania zapisów na obozy. Poza zbieraniem zaliczek, istotną funkcją jest śledzenie niedokończonych zamówień. Jeśli potencjalny klient na którymś etapie zrezygnuje z wypełniania zgłoszenia, organizator wydarzenia może się z nim skontaktować w celu wyjaśnienia wątpliwości. Dodatkowo dzięki Zgłoszeniom można zauważyć wzorce, np. gdy gdy wiele klientów rezygnuje z wypełniania formularza na tym samym etapie.
Dlaczego Organizatorzy Gitarowego Rekordu świata wybrali Zgłoszenia 24?
Decyzja o wdrożeniu systemu Zgłoszenia24 nie była przypadkowa. Organizatorzy Gitarowego Rekordu Świata potrzebowali rozwiązania, które nie tylko ułatwi rejestrację tysięcy uczestników, ale też zapewni większą elastyczność niż proste formularze online. System tworzony w Polsce miał jeszcze jedną przewagę, czyli możliwość dostosowania go do konkretnych potrzeb wydarzenia, bez konieczności budowania wszystkiego od zera.
Potężną wartością dodaną okazała się również wysoka responsywność i wsparcie w przypadku problemów technicznych. Zespół TJ Soft wykazał się tu absolutnym mistrzostwem, na bieżąco monitorowano przepustowość systemu i błyskawicznie reagowano na każdy sygnał, co dla organizatorów stało się gwarancją spokoju. W praktyce oznaczało to nie tylko oszczędność czasu i pieniędzy, ale przede wszystkim pewność, że technologia nadąży za skalą wydarzenia.
Jak w praktyce Zgłoszenia24 pomagają przy wydarzeniu na kilka tysięcy osób?
Jednym z kluczowych elementów jest możliwość bezpośredniej komunikacji z uczestnikami z poziomu listy zgłoszeń. Wszystkie wiadomości, wysłane i otrzymane, widoczne są w jednym miejscu, dostępne dla całego zespołu z odpowiednimi uprawnieniami. Nie trzeba przekopywać się przez skrzynki mailowe poszczególnych wolontariuszy ani zastanawiać się, czy ktoś już odpisał. To znacząco ułatwia współpracę i przydzielanie zadań.
Drugą kluczową funkcją, stworzoną specjalnie z myślą o Gitarowym Rekordzie Świata, jest moduł potwierdzania obecności dodany kilka lat temu i wciąż usprawniany dzięki komentarzom organizatorów i współpracy z działem technicznymi. Dzięki niemu możliwe jest szybkie i sprawne zaznaczanie, kto faktycznie pojawił się na wydarzeniu — bez potrzeby drukowania list, odręcznego odhaczania nazwisk czy przepisywania danych po wydarzeniu. Wszystko odbywa się w czasie rzeczywistym, co pozwala na bieżąco śledzić liczbę obecnych uczestników i sprawnie koordynować przebieg wydarzenia.
Gitarowy Rekord w czasie pandemii
Jak wspomniałem wcześniej, lata pandemii (2020–2021) wymusiły zmianę formuły wydarzenia. W 2020 roku odbyło się ono w całości online, gromadząc 7998 osób. Rok później, dzięki łagodniejszym obostrzeniom oraz wykorzystaniu platformy Zgłoszenia24, możliwa była realizacja hybrydowa. Rejestrację otwarto zaraz po północy 1 maja, natomiast o 16:30 uczestnicy potwierdzali swój udział. Mimo zdalnego charakteru części działań, wynik był imponujący: we wspólnym graniu – zarówno przez internet, jak i na żywo – wzięło udział łącznie 8060 osób.Wynik z 2020 jest nieoficjalny, wynik z 2021 jest nieoficjalny jeszcze bardziej, nie ma go na nawet na stronie wydarzenia heyjoe.pl
Oczywiście, wynik ten nie został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa, nie taki był cel. Chodziło o coś innego: podtrzymać ciągłość i wspólnotę, mimo ograniczeń. I to się udało. Dzięki edycjom online udało się utrzymać zainteresowanie, a co najważniejsze, udało się uniknąć spadku frekwencji po powrocie do formuły stacjonarnej. W 2022 roku, podczas powrotu na wrocławski Rynek, wzięło udział aż 7676 gitarzystów, co pozwoliło pobić rekord po raz dziesiąty.

Po powrocie do formuły stacjonarnej organizatorzy nie wrócili już do dawnych, ręcznych metod. Sprawdzone w warunkach pandemii rozwiązanie, jakim jest system Zgłoszenia24, pozostało z wydarzeniem na stałe. Skoro udało się z jego pomocą obsłużyć kilka tysięcy uczestników zdalnie, tym bardziej sprawdza się w wersji na żywo, przy rejestracji na miejscu.
Dziś Zgłoszenia24 wykorzystywane jest nie tylko do przyjmowania zgłoszeń przed wydarzeniem, ale także do sprawnego potwierdzania obecności, bieżącego monitorowania liczby uczestników i koordynowania pracy zespołu rejestracyjnego. To rozwiązanie, które po prostu działa — i które pozwala skupić się na tym, co w tym wydarzeniu najważniejsze: muzyce, wspólnocie i wyjątkowej atmosferze.
Wrocławski rekord przestał być wyścigiem z czasem i liczbami, a stał się świętem muzycznej pasji. Teraz ważniejsza jest dobra impreza a nie sama statystyka. To dlatego formuła hybrydowa (online) na stałe wpisała się w DNA wydarzenia. Nie jest to jedynie pamiątka po pandemii, ale świadome otwarcie drzwi dla każdego, kto chce być częścią tej energii, niezależnie od miejsca na świecie i sztywnych wymogów rekordowych. Jednocześnie sam aspekt bicia rekordu największej ilości osób grających w jednym miejscu i czasie na gitarze nadal jest istotny, w końcu jest to sercem całego wydarzenia, ale nie jest tak kluczowy jak kiedyś. Stąd pewna część czasu i energii jest przeznaczana na liczenie uczestników online, którzy nie wchodzą w skład oficjalnego rekordu oraz zmiana nazwy z Gitarowego Rekordu Guinnessa, na Gitarowy Rekord Świata.
W 2025 roku rekord pobito po raz jedenasty – udało się przekroczyć barierę 8 tysięcy osób, osiągając wynik 8122 uczestników
Jak wygląda organizacja Gitarowego rekordu świata?
Jak wygląda organizacja wydarzenia od zaplecza?
Skala wyzwania
Wydarzenie takie jak Gitarowy Rekord Świata to prawdziwa machina organizacyjna. W liczenie uczestników zaangażowany jest tylko jeden z wielu zespołów. Poza tym trzeba uzyskać zgody od miasta, zorganizować promocję, scenę, nagłośnienie, zadbać o obecność mediów i zaproszonych artystów. A to wciąż tylko część układanki.
Nawet powierzchowny szkic całego procesu zająłby pewnie ponad 20 tysięcy słów (dla porównania: typowy wpis blogowy to 2–4 tys. słów i 10 minut czytania).
Nie o to tu jednak chodzi. Chcę przede wszystkim pokazać skalę i rolę zespołu rejestracyjnego. Ich praca nie odbywa się w próżni, musi być ściśle zsynchronizowana z działaniami innych ekip.
Na przykład: co kilkanaście minut ze sceny podawana jest aktualna liczba zarejestrowanych uczestników. Ta prosta informacja jest ważnym składnikiem budowania atmosfery wydarzenia. Liczba ta motywuje kolejnych gitarzystów do szybszego dołączania i daje poczucie wspólnego dążenia do rekordu.
Oznacza to, że zespół obsługujący wydarzenie musi w każdej chwili znać dokładną liczbę zarejestrowanych uczestników oraz obecnych gitarzystów. Brzmi prosto — gdyby tylko istniał jeden punkt rejestracyjny. Niestety, przy tak dużej skali wydarzenia to nierealne.
Załóżmy, że mamy 8 tysięcy uczestników, a na każdą rejestrację przypada średnio 5 minut. To łącznie 40 000 minut, czyli 666 godzin i 40 minut. Innymi słowy ponad 27 dni ciągłej pracy jednej osoby.

Tymczasem rejestracja trwa zazwyczaj od 10:00 do 16:00, czyli 6 godzin. Aby w tym czasie obsłużyć wszystkich, system musi rejestrować średnio 22 osoby na minutę. Oczywiście, nie zajmuje się tym jedna osoba. Na miejscu jest kilkanaście wolontariuszy, czyli każdy wolontariusz ma około półtorej minuty na jednego uczestnika.
To tempo byłoby niemożliwe do utrzymania przy pełnej rejestracji „od zera” na miejscu. Dlatego kluczową rolę odgrywa rejestracja online przed wydarzeniem. Dzięki temu uczestnicy przychodzą już zarejestrowani, a zadaniem wolontariuszy jest jedynie sprawdzenie danych, potwierdzenie obecności, wręczenie opaski i certyfikatu. Cały proces trwa kilkadziesiąt sekund zamiast kilku minut, co znacząco odciąża punkt rejestracji i pozwala zachować płynność nawet w godzinach szczytu…
Zespół rejestracyjny
Za rejestrację odpowiada starannie przygotowany zespół, składający się z kilkunastu wolontariuszy oraz trzyosobowego zespołu koordynacyjnego. Na miejscu działają dwa niezależne punkty rejestracyjne.
Zespół koordynacyjny czuwa nad przebiegiem całości: dba o to, by sprzęt działał, oraz by wolontariusze mieli wszystko, czego potrzebują (i nie byli głodni), a także żeby mieli czas na przerwy, przy jednoczesnym upewnieniu się że na każdym stanowisku jest wystarczająca liczba osób. To też oni przekazują organizatorom aktualne informacje o liczbie zarejestrowanych uczestników, które są na bieżąco ogłaszane ze sceny, budując atmosferę wspólnego odliczania do bicia rekordu.

A może po prostu zwiększyć liczbę wolontariuszy?
Pytanie „a może po prostu zwiększyć liczbę wolontariuszy?” pojawia się często, i wydaje się logiczne. W praktyce to jednak klasyczny problem związany ze skalowaniem działalności operacyjnej. W zarządzaniu zjawisko to bywa określane mianem strefy śmierci (ang. death zone).
Chodzi o sytuacje, w których małe zespoły nie są w stanie zwiększać swojej efektywności liniowo, poprzez zwykłe dodawanie ludzi. W pewnym momencie dalszy wzrost wymaga przeskoku organizacyjnego, rozbudowania struktury, wprowadzenia koordynatorów, zmiany sposobu komunikacji, wdrożenia oprogramowania. Bez odpowiednich struktur organizacyjnych, każda kolejna osoba wnosi coraz mniejszy wkład w efektywność zespołu, aż w końcu dodatkowe osoby nie tylko nie pomagają, ale wręcz zaczynają przeszkadzać, spowalniając działanie całości.

Jak wygląda dzień Gitarowego Rekordu Świata „od zaplecza”?
- 8:00–10:00 – Przygotowania: rozstawianie stoisk, szybkie szkolenie wolontariuszy i odprawa organizacyjna.
- 10:00–15:00 – Rejestracja uczestników.
- 15:00–15:45 – Zbieranie się uczestników na płycie rynku, próby, granie różnych utworów, wydarzenie na scenie.
- 15:45–16:15 – Ostatnie wspólne ćwiczenie utworu, a następnie próba pobicia rekordu.
- 16:15 – Ogłoszenie wyniku.
- 17:00–20:00 – Zespół sprząta stanowiska, a koordynatorka porządkuje dane i tworzy ostateczną listę rekordzistów.
Rejestracja uczestników rozpoczyna się o godzinie 10:00, a samo bicie rekordu zaplanowane jest na 16:15. Czy to oznacza, że każda zarejestrowana osoba musi spędzić na terenie wydarzenia aż sześć godzin?
Oczywiście, że nie. Choć część uczestników rzeczywiście zostaje przez cały dzień: jest to świetna okazja, by poznać innych gitarzystów, odwiedzić stoiska ze sprzętem czy po prostu pograć wspólnie na gitarach. Przez cały czas trwania wydarzenia odbywają się także mniejsze atrakcje, takie jak konkurs „Zagraj na byle czym”, w którym uczestnicy prezentują własnoręcznie skonstruowane, często bardzo nietypowe instrumenty.
Wiele osób wybiera jednak inną strategię: rejestrują się rano, na przykład tuż po 10:00, a następnie korzystając z czasu wolnego zwiedzają Wrocław lub biorą udział w wybranych wydarzeniach towarzyszących. Na miejsce wracają godzinę lub pół godziny przed wspólnym graniem. Dzięki temu unikają tłoku, a wolontariusze mogą obsługiwać uczestników w bardziej równomiernym tempie, co znacząco ogranicza kolejki i napięcia organizacyjne.
Wdrażanie i konfiguracja systemu. Jak pracujemy z organizatorami wydarzenia Gitarowego Rekordu Świata.
Z doświadczenia wiemy, że skuteczne wdrożenie systemu to coś więcej niż tylko dostęp do narzędzia. Każda organizacja ma inne potrzeby, inne tempo pracy i inne przyzwyczajenia. Dlatego w Zgłoszenia24 stawiamy na elastyczność, zrozumienie kontekstu i wdrażanie krok po kroku. Nowe narzędzie często otwiera nowe możliwości, ale zanim stanie się codziennym wsparciem, musi być dobrze skonfigurowane i dopasowane do realiów danego zespołu.
Jak wygląda proces wdrażania oprogramowania do firm i organizacji?
Wprowadzanie nowego systemu zawsze wiąże się z pytaniami i niepewnością: czy formularz został poprawnie ustawiony? Co jeśli coś się wysypie? A co, jeśli uczestnicy nie poradzą sobie z płatnościami? Choć Zgłoszenia24 są intuicyjne na poziomie podstawowym, to wdrożenie bardziej zaawansowanych funkcji najlepiej przeprowadzać stopniowo. Na początek wystarczy prosty formularz i ręczne potwierdzanie zgłoszeń, to już działa i daje porządek. Z czasem można sięgnąć po kolejne funkcje, takie jak automatyczne przypomnienia, pobieranie zaliczek czy listy rezerwowe.
Przykład z życia? Jeden z organizatorów prowadził warsztaty po 500 zł za osobę, ale nie pobierał żadnych zaliczek, bo nie miał jak. Zanim pojawił się system, wiele rzeczy było po prostu trudnych do zrealizowania. W teorii pobieranie zaliczek to prosty krok, który pomaga uporządkować zapisy i zmniejsza liczbę rezygnacji. W praktyce? Bez odpowiedniego narzędzia było to niemal niemożliwe. Brak automatyzacji, ręczne potwierdzanie przelewów, brak przypomnień, wszystko to zniechęcało do wdrażania nawet najprostszych form przedpłat.
Dopiero po wprowadzeniu systemu Zgłoszenia24 pobieranie zaliczek stało się realną opcją. Co więcej, wymusiło to pozytywną zmianę w organizacji wydarzenia. Trzeba było nieco przeformułować komunikację z uczestnikami, ustalić warunki płatności, zaplanować terminy. Ale ta zmiana szybko się opłaciła: zapisy stały się bardziej przewidywalne, frekwencja wzrosła, a zespół miał mniej niepewności i mniej pracy „na ostatnią chwilę”. Czasem wdrożenie jednej funkcji otwiera drzwi do lepszej organizacji całego wydarzenia.
Zgłoszenia24 pozwalają dobrać rozwiązanie do realnych potrzeb. Czasem wystarczy jeden formularz dla wszystkich, czasem lepiej rozdzielić grupy lub przygotować kilka wariantów. Nie chodzi o to, by od razu wdrażać wszystko naraz, tylko o to, by zbudować coś, co działa w Twoim stylu i naprawdę ułatwia życie — Tobie i uczestnikom.

Wdrażanie, konfiguracja i testowanie zgłoszeń w Gitarowym Rekordzie Świata
Wdrożenie Zgłoszeń24 w organizacji Gitarowego Rekordu Świata nie polegało na prostym „wrzuceniu gotowego systemu”. Od początku było jasne, że potrzeba tu czegoś więcej niż formularza do zapisów. System musiał nie tylko obsłużyć dużą liczbę uczestników, ale też być gotowy na dynamiczne sytuacje, działać szybko i niezawodnie, a do tego — współgrać z realnym rytmem pracy zespołu rejestracyjnego.
Pierwsze testy dotyczyły głównie tego, czy system wytrzyma równoczesne obciążenie oraz jak zachowa się w sytuacjach granicznych – np. gdy wiele osób wyśle zgłoszenie jednocześnie. Sprawdzano też szybkość reakcji interfejsu, stabilność połączeń na różnych urządzeniach i możliwość pracy przy ograniczonym zasięgu internetu. Dzięki tym próbom możliwe było szybkie wychwycenie potencjalnych wąskich gardeł i wprowadzenie praktycznych usprawnień — m.in. uproszczono niektóre widoki, skrócono ścieżki kliknięć, a w trybie rejestracji terenowej wyłączono elementy, które nie były potrzebne.
Jednym z kluczowych wyzwań dla koordynatorki z Gitarowego Rekordu Świata było odpowiednie zaprojektowanie formularzy rejestracyjnych. Uczestników można było podzielić według dwóch kryteriów: czy będą obecni na miejscu czy uczestniczą online, oraz czy posługują się językiem polskim, czy angielskim. Taki podział otwierał kilka możliwych rozwiązań: od jednego wspólnego formularza z opisem w dwóch językach, przez dwa formularze (np. osobno dla języków), aż po rozdzielenie na cztery oddzielne formularze — dla każdej kombinacji języka i formy uczestnictwa. Przy czym ta funkcja nadal jest rozbudowywana, a dzięki ciągłym testom szybko widać w praktyce, co jeszcze należy ulepszyć. Trwają m.in. prace nad możliwością dostosowania języka automatycznie wysyłanej wiadomości, w zależności od tego czy uczestnik wybrał wcześniej w formularzu język angielski czy polski.
System Zgłoszenia 24 daje w tym zakresie dużą elastyczność. Dzięki funkcji tworzenia wariantów wydarzenia, można zorganizować różne ścieżki zapisu i jednocześnie zachować kontrolę nad całością. Wszystkie dane trafiają do jednego panelu, gdzie w jednym miejscu widać łączną liczbę zgłoszeń i rozbicie na poszczególne grupy.
Przy pierwszych wydarzeniach stacjonarnych pojawiło się wyzwanie związane z synchronizacją danych przy niestabilnym połączeniu internetowym. Tymczasowo zastosowano rozwiązanie przejściowe: dane z systemu były eksportowane partiami do zabezpieczonych plików CSV i przesyłane do wolontariuszy, którzy zaznaczali obecność uczestników w lokalnych arkuszach. Choć dziś system działa w pełni online i w czasie rzeczywistym, ten epizod pokazał, jak elastyczne może być podejście organizatorów — i samego narzędzia.
Dzięki takiemu procesowi wdrażania, testowania i doskonalenia, Zgłoszenia24 stały się nie tylko technicznym wsparciem, ale realnym narzędziem organizacyjnym, które da się dopasować do każdego etapu wydarzenia.

Gdzie kończy się logistyka, a zaczyna muzyka
Wrocławski Rynek brzmi tysiącami gitar, ale żeby ten dźwięk mógł wybrzmieć czysto, ktoś musi najpierw nastroić… organizację. Historia Gitarowego Rekordu Świata to idealny dowód na to, że nawet najbardziej spontaniczne i pełne pasji wydarzenie w pewnym momencie uderza w mur twardej rzeczywistości: liczb, limitów i ludzkich możliwości.
Kiedyś organizacja tej imprezy przypominała walkę z żywiołem. Arkusze kalkulacyjne, papierowe listy, długopisy i nadludzki, stresujący wysiłek wolontariuszy miały swój romantyczny urok, ale na dłuższą metę blokowały rozwój. Przekroczenie „strefy śmierci” w zarządzaniu – momentu, w którym dodawanie kolejnych rąk do pracy już nie pomaga, a wręcz przeszkadza – wymagało radykalnej zmiany.
Wdrożenie platformy Zgłoszenia24 pokazało kluczową prawdę o nowoczesnym zarządzaniu wydarzeniami: najlepsza technologia to taka, której uczestnik praktycznie nie zauważa, a organizator nie musi się o nią martwić.
Z tej historii płynie kilka uniwersalnych lekcji dla każdego, kto zarządza grupami ludzi (niezależnie czy to festiwal na 8 tysięcy osób, szkoła językowa, czy wyjazd integracyjny):
- Skuteczne skalowanie wymaga narzędzi, nie tylko ludzi: Formularze Google czy papierowe listy sprawdzają się przy 50 osobach. Przy kilku tysiącach potrzebny jest system, który dba o RODO, eliminuje „wąskie gardła” i pozwala komunikować się z tłumem z poziomu jednego pulpitu. Bez nowoczesnej technologii, skalowanie wydarzenia wymaga dużego rozrostu struktury organizacyjnej.
- Technologia kupuje spokój: Automatyzacja rejestracji i potwierdzanie obecności w czasie rzeczywistym zdejmują z zespołu presję czasu. Wolontariusze przestają być urzędnikami od papierologii, a stają się gospodarzami wydarzenia.
- Elastyczność to podstawa: Eventy to żywe organizmy. System, który potrafi obsłużyć hybrydowy model w pandemii, błędy z zasięgiem internetu czy podział na wersje językowe, staje się partnerem biznesowym, a nie tylko zwykłym programem.
Rekordy Guinnessa, liczby i statystyki to świetny nośnik marketingowy. Ale ostatecznie to wrocławskie wydarzenie przestało być wyścigiem z kalkulatorem, a stało się czystym świętem muzycznej wspólnoty. I to jest być może największy sukces oprogramowania Zgłoszenia24 w tej historii: ściągnęło z barków organizatorów uciążliwy ciężar formalności, pozwalając im skupić się na tym, co naprawdę ważne. Na tym, żeby po prostu wziąć gitarę i wspólnie zagrać.





